środa, 24 kwietnia 2013

'Czeski Sen' - kiedy forma przerasta treść

Każdy, kto interesuje się wszelkimi działaniami marketingowymi, powinien oglądnąć film dokumentalny, w pełni wyreżyserowany przez czeskich studentów - Víta Klusáka oraz Filipa Remunda pt."Czeski Sen". Ukazuje on całą kampanię reklamową hipermarketu, który miał zostać otworzony w praskiej dzielnicy Letňany. Napisałam 'miał', ponieważ do tego nie doszło - było to fałszywe przedsięwzięcie.
Wielkie wydarzenie otwarcia zaplanowane zostało na 31 maja 2003 roku. Przed tą datą, studenci zorganizowali bardzo krzykliwą kampanię reklamową, używając wszelkich możliwych sposobów, aby trafić do odbiorców i pozostać w ich pamięci. Zaangażowali radio, prasę, telewizję. 'Nie przychodź!', 'nie kupuj!' - to tylko jedne z kilku chwytliwych haseł reklamowych, jakie stosowali.



'Hipermarket' zlokalizowany został pośrodku dużej łąki. Ważną informacją jest to, iż mieszkańcy praskiej dzielnicy nie mieli bezpośredniego dostępu do terenu budowy - 'budynek' powstał w dużej odległości od głównej drogi, dlatego osoby, które chciały do niego dotrzeć, musiały kilkaset metrów przejść pieszo polną drogą. Kolejnym faktem, który powinien wzbudzić niepokój zainteresowanych był widok całego 'Czeskiego Snu' - z daleka widać było jedynie długą, na ponad sto metrów i na kilkanaście metrów wysoką, tęczową ścianę. W rzeczywistości, widziana z oddali ściana była tylko rozwieszoną na rusztowaniach atrapą z namalowanym logo rzekomej firmy Český sen, a ludzie zmierzający pieszo do 'hipermarketu' i ich reakcje po tym, jak zorientowali się, że zostali wprowadzeni w błąd, posłużyły do nakręcenia filmu. Część z nich była oburzona całą antykonsumpcjonistyczną kampanią, ze złością odnosząc się do studentów, który zmuszeni byli do ucieczki przed rozwścieczonym tłumem niedoszłych klientów. Niektóre osoby bezsensownie tłumaczyły swoją obecność na 'wielkim otwarciu' twierdząc, że i tak chciały się przejść - dla zdrowia ;)


Zorganizowanie i nagranie tego typu kampanii niewątpliwie może przynieść sukces i dużą sławę pomysłodawcom, jednak czy jest to potrzebne? Pod względem finansowym - nagranie tego filmu w pełni zrealizował czeski minister kultury. Myślę, że była to dosyć kosztowna inwestycja a pieniądze, jakie zostały przeznaczone na przeprowadzenie jej, mogły znaleźć całkiem inne, naprawdę 'kulturowe' zastosowanie. Według mnie - w dobie dzisiejszego konsumpcjonizmu, kampanie takie jak ta nie wniosą nic wartościowego. Niektórzy ludzie, zaślepieni chęcią kolekcjonowania dóbr materialnych, nawet nie zwrócą szczególnej uwagi na główną ideę, jaka przyświecała czeskim studentom i po prostu 'dla zdrowia' udadzą się do innego hipermarketu.