czwartek, 18 kwietnia 2013

Po śniadanko do śmietnika

Jednym z najnowszych w Polsce trendów żywieniowych jest freeganizm. Nazwa tego antykonsumpcyjnego ruchu (jak i on sam) powstała w USA, jednak dotarł do nas poprzez wszechobecną globalizację. Myślą przyświecającą kontenerowcom jest oszczędny i ekologiczny styl życia. Gardzą oni konsumpcyjnym stylem życia uważając, że przeciętny człowiek nierozsądnie podchodzi do kwestii żywieniowych i marnuje jedzenie wyrzucając je do kosza. Dlatego też oni nie kupują jedzenia w sklepach, ale szukają go w śmietnikach. Należy pamiętać jednak, że freeganizm, to nie tylko przeszukiwanie śmietników, ale również proszenie o nadmiarową i niepotrzebną żywność w restauracjach, hipermarketach, na targach.  Freeganie wbrew pozorom, nie są ludźmi biednymi - wręcz przeciwnie.
To ludzie światli, którzy mają ekologiczną świadomość, często mieszkający w dobrych dzielnicach, posiadający stałą pensję. Są to również osoby, które chcą być postrzegane, jako freeganie, czyli po prostu poddały się modzie na bycie 'eko'. I chociaż w Polsce ten styl życia dopiero raczkuje, w USA coraz więcej ludzi szczyci się przynależnością do ruchu freegan. W Barcelonie powstał dla nich nawet specjalny przewodnik. Jednak członkowie społeczności są bardzo zorganizowani, bez względu na miasto w jakim żyją. Portale społecznościowe dodatkowo ułatwiają im komunikację. Freeganie mają świadomość tego, że mogą zostać źle potraktowani podczas swoich łowów, dlatego też nigdy nie chodzą pojedynczo. Zazwyczaj swoje 'darmowe zakupy' robią w nocy, w grupkach 3-4 osobowych. Najpierw o jedzenie pytają w restauracjach i hipermarketach, jeśli otrzymany towar ich nie satysfakcjonuje - wyposażeni w latarkę przymocowaną do głowy, szukają w kontenerach.


Według mnie, freeganie to bardzo pożyteczna grupa ludzi. Życzę im oczywiście wszystkiego smacznego, ale... niestety w Polsce jeszcze bardzo wiele musi się zmienić żeby grupki tej społeczności nie były obiektem kpin. Ewoluować musi świadomość Polaków na temat tego, jak duże ilości jedzenia sa marnowane przez wielkie koncerny żywieniowe. Ja przekonałam się o tym pracując w jednej z restauracji typu fast-food. Na własne oczy widziałam jak do kosza wyrzucane są pomidory, ogórki, sałata (o hamburgerach i chees'kach nie wspomnę). Popieram freeganizm, jednak wydaje mi się, że mimo wszystko ludzie polujący na darmowe jedzenie powinni zwracać uwagę na warunki sanitarne w jakich przebywała żywność.
Ciekawa jestem, czy za 20-30 lat freeganizm będzie również eko modnym trendem, czy też już stanie się normalnością a obok śmietników wybudowane zostaną dodatkowe pojemniki na resztki żywności.